Przestań płacić co miesiąc „opłaty” za oprogramowanie, którego nie używasz. Uzyskaj własne, niestandardowe rozwiązanie.
Przestań płacić za niewykorzystane funkcje oprogramowania. Dowiedz się, dlaczego niestandardowe rozwiązania zastępują drogie subskrypcje SaaS oraz jak odzyskać swobodę finansową i efektywność procesów.
Miesięczne subskrypcje miały ułatwić życie firmom. Brak dużych inwestycji początkowych, szybkie wdrożenie, regularne aktualizacje i dostęp z dowolnego miejsca. Na początku brzmiało to jak idealny model. Jednak po latach intensywnej migracji do usług chmurowych wiele firm odkrywa, że proste rozwiązanie zmieniło się w nowy rodzaj zależności. Przede wszystkim finansowej.
Płacą co miesiąc. Za każdego użytkownika. Za pakiet funkcji, z których faktycznie wykorzystują tylko ułamek. I często nawet za osoby, które w ogóle nie potrzebują systemu lub nie chcą go używać.
Oprogramowanie, które miało oszczędzać czas i pieniądze, niezauważalnie staje się regularnym wydatkiem, którego nikt zbytnio nie kwestionuje. Faktura przychodzi automatycznie, kwota maskuje się jako drobiazg operacyjny, a poszczególne pozycje giną w budżecie IT. Problem polega na tym, że te „drobiazgi” się mnożą. Rośnie liczba użytkowników, zmieniają się cenniki, rozszerzają się pakiety, a nagle firma płaci za ekosystem, który już nie odpowiada jej rzeczywistym potrzebom.
Typowy scenariusz
Firma nabywa system, ponieważ potrzebuje kilku konkretnych funkcji. Z czasem jednak odkrywa, że w ramach subskrypcji płaci również za moduły, raporty, automatyzacje, integracje czy warstwy analityczne, których nigdy właściwie nie wykorzystuje. Dostawca oferuje kilka poziomów, ale żaden nie odpowiada dokładnie rzeczywistości. Tańszy plan jest niewystarczający. Droższy plan zawiera zbyt wiele dodatków. Rezultatem jest kompromis, za który płaci się co miesiąc.
A potem jest model „za użytkownika”. Logiczny na papierze. W praktyce bardzo często drogi.
Nie każdy pracownik potrzebuje pełnego dostępu. Nie każdy pracuje z systemem codziennie. Niektórzy użytkownicy potrzebują tylko zatwierdzać, inni tylko przeglądać, jeszcze inni tylko sporadycznie dodawać dane. Ale jeśli cennik jest zbudowany na aktywnych kontach, firma płaci za użytkowników, a nie za rzeczywistą wartość, jaką wnosi oprogramowanie. Tworzy to klasyczny problem współczesnego świata SaaS: lukę między tym, co firma używa, a za co faktycznie płaci.
Ta luka nie jest już marginalnym problemem. Analizy rynku od dawna wskazują na rosnące marnotrawstwo w obszarze licencji SaaS, zwłaszcza z powodu nieużywanych kont, nakładających się narzędzi i opłaconych z góry funkcji bez jasnych korzyści biznesowych. Według raportów dotyczących zarządzania SaaS, niewykorzystane licencje i nadmiernie przydzielone prawa dostępu są jednymi z głównych źródeł niepotrzebnych wydatków w budżetach firmowych na oprogramowanie.
I nie chodzi tylko o małe aplikacje. Duże platformy i globalni dostawcy również znajdują się pod presją. Oracle, Salesforce i inni giganci technologiczni w ostatnich latach spotkali się z coraz głośniejszym niezadowoleniem klientów dotyczącym cen, modeli licencjonowania, złożoności umów i trudnej przewidywalności kosztów. Na przykład w Oracle badania pokazują, że znaczna część organizacji migruje lub planuje migrację do alternatyw właśnie ze względu na ceny, ryzyko audytu i niepewność licencjonowania. W Salesforce powtarza się presja ze strony klientów na przewidywalność cenową i zwrot z inwestycji (ROI), zwłaszcza w związku z nowymi modelami cenowymi i dodatkowymi funkcjami w ramach platformy.
Nie oznacza to, że subskrypcje chmurowe są złe. Dla wielu firm i wielu scenariuszy mają one doskonały sens. Problem zaczyna się, gdy uniwersalne rozwiązanie staje się automatycznym wyborem bez rzeczywistej kalkulacji. Gdy firma przestaje porównywać, czego naprawdę potrzebuje, ile za to płaci i czy istnieje prostsza, własna i lepiej dopasowana alternatywa.
Gdzie otwiera się przestrzeń dla innego podejścia
Zamiast nieskończenie płacić miesięczną opłatę za cudzy system, firma może zainwestować we własne rozwiązanie. Aplikację, która nie zawiera wszystkiego, co zmieściło się w globalnym pakiecie, ale dokładnie to, czego firma potrzebuje do swojej pracy. Bez zbędnych funkcji. Bez zastanawiania się, za ilu użytkowników płacić. Bez regularnych podwyżek cen tylko dlatego, że zmienił się cennik dostawcy.
Niestandardowe oprogramowanie ma jedną fundamentalną zaletę: wynika z rzeczywistości konkretnej organizacji. Z jej procesów, ludzi, danych, zatwierdzeń, raportowania i sposobu pracy. Nie musisz dostosowywać się do logiki dostawcy oprogramowania. Wręcz przeciwnie. Projektujesz narzędzie zgodnie z tym, jak firma faktycznie funkcjonuje.
To jest różnica między wynajmem a posiadaniem.
Dzięki wynajmowanemu oprogramowaniu płacisz za dostęp. Dzięki niestandardowemu rozwiązaniu budujesz własne rozwiązanie, które ma dla Ciebie wartość. Coś, co należy do Ciebie, co można dalej rozwijać, modyfikować i dostosowywać w miarę rozwoju firmy. Nie płacisz co miesiąc za prawo do używania cudzego systemu. Inwestujesz we własne narzędzie, które dla Ciebie działa.
Dzięki ponad dziesięcioletniej historii w rozwoju aplikacji możemy dostarczyć firmom rozwiązanie, które nie jest tworzone „za biurkiem”. Zaczynamy od analizy rzeczywistych potrzeb. Patrzymy na to, za co płacisz dzisiaj, co faktycznie używasz i gdzie powstają niepotrzebne koszty. Dopiero wtedy projektujemy niestandardową aplikację lub wewnętrzny system, który obejmuje kluczowe procesy bez zbędnej złożoności.
Celem nie jest stworzenie „kolejnego oprogramowania”. Celem jest wyeliminowanie zależności od drogiego, uniwersalnego rozwiązania tam, gdzie nie ma to już sensu ekonomicznego ani operacyjnego.
W wielu przypadkach zwrot z inwestycji może być zaskakująco szybki. Jeśli firma dziś płaci regularne miesięczne opłaty za dziesiątki lub setki użytkowników, inwestycja we własne rozwiązanie może zwrócić się w ciągu pierwszego roku. To również nasz wewnętrzny cel: dostarczyć rozwiązanie w cenie porównywalnej do rocznego „wynajmu”. Potem koniec z miesięcznymi wynajmami.
Nie chodzi tylko o oszczędności – chodzi o swobodę decyzyjną
Niestandardowe rozwiązanie można stopniowo rozszerzać. Można je łączyć z istniejącymi systemami. Można je modyfikować zgodnie z wewnętrznymi zasadami, rolami i procesami zatwierdzania. Można zacząć od mniejszej aplikacji dla jednego konkretnego problemu i rozwijać ją w czasie. Firma nie płaci więc za cudzą mapę drogową, ale buduje narzędzie zgodnie z własnymi priorytetami.
Dzisiejsze firmy nie zawsze potrzebują największej platformy na rynku. Często potrzebują prostszego, bardziej precyzyjnego i efektywniejszego rozwiązania. Takiego, które będzie robić dokładnie to, co ma robić. Bez zbędnego balastu. Bez miesięcznej opłaty za niewykorzystane funkcje. Bez poczucia, że muszą dostosować się do systemu, który został zaprojektowany dla każdego, a więc dla nikogo konkretnego.
Jeśli już płacisz za oprogramowanie, którego używasz tylko częściowo, nadszedł czas, aby zadać sobie proste pytanie: ile kosztowałoby posiadanie rozwiązania, które naprawdę będzie Twoje?
Może mniej niż to, co płacisz w abonamencie przez rok.
I może teraz jest właściwy czas, aby przestać bezterminowo wynajmować oprogramowanie i zacząć budować własne narzędzie dostosowane do Twojej firmy.