Zmiany w licencjonowaniu VMware zmuszają firmy do szukania ulgi na rynku wtórnym licencji
Przejęcie VMware przez Broadcom znacząco zmieniło politykę licencjonowania, prowadząc do wyższych kosztów wirtualizacji dla wielu firm. Przejście na subskrypcje i duże pakiety oprogramowania zmusza przedsiębiorstwa do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Wtórne licencje na oprogramowanie mogą pomóc firmom zoptymalizować koszty, jednocześnie utrzymując niezbędną infrastrukturę.
Przejęcie VMware przez giganta technologicznego Broadcom wstrząsnęło światem IT. Zmiany w polityce licencjonowania, sprzedaż oprogramowania w dużych pakietach oraz przejście na model subskrypcyjny doprowadziły do drastycznego wzrostu kosztów wirtualizacji dla wielu firm. Filip Šuľák, specjalista ds. licencjonowania VMware, wyjaśnia, co te zmiany oznaczają w praktyce i dlaczego wtórne licencje na oprogramowanie stają się realnym rozwiązaniem dla wielu przedsiębiorstw.
Zacznijmy od początku – co właściwie zmieniło się dla klientów po przejęciu VMware i zmianie właściciela? Jak firmy odczuwają wpływ tych zmian w codziennej działalności, poza wyższymi fakturami?
W codziennej praktyce technicznej niewiele się zmieniło. Oprogramowanie nadal służy temu samemu celowi: jest platformą wirtualizacyjną. Gdybyśmy porównali to do budowy domu, wirtualizacja byłaby fundamentami, na których stoi wszystko inne – cała infrastruktura serwerowa, która obsługuje wszystkie programy firmy.
Zmienił się jednak sposób, w jaki firmy płacą za te fundamenty. Licencje wieczyste już nie istnieją. Klienci nie mogą już posiadać oprogramowania na czas nieokreślony; zamiast tego muszą płacić za nie co miesiąc lub co rok w ramach subskrypcji. Inną kwestią jest łączenie produktów w pakiety. Do niedawna poszczególne narzędzia można było kupować oddzielnie, ale dziś są one powiązane w duże pakiety. Te pakiety nie mają sensu dla każdego klienta, a to jest jeden z głównych czynników wzrostu kosztów.
W codziennej działalności zwykły pracownik może nie zauważyć żadnej różnicy. Prawdziwy wpływ jest odczuwalny na poziomie strategicznym i finansowym – zazwyczaj podczas planowania budżetów IT na następny rok lub decydowania, którą platformę wirtualizacyjną zastosować w przyszłości. Po wygaśnięciu istniejących umów firmy stają w obliczu znacznie wyższych płatności, które muszą regularnie uiszczać, płacąc jednocześnie za produkty zawarte w nowych pakietach, których mogą w ogóle nie używać. Zarząd firmy i zespoły IT muszą teraz poważnie dyskutować, czy opuścić platformę z powodu wzrostu cen. Jednak zastąpienie „fundamentów całego domu” i przejście na inne rozwiązanie wirtualizacyjne to proces, który trwa miesiące, jeśli nie lata.
Jeśli chodzi o same produkty – czy to oznacza, że w przeszłości zakupy były dostosowane do konkretnych potrzeb firmy, podczas gdy dziś użytkownicy są zmuszani do zakupu pakietu rzeczy, których w dużej mierze nie potrzebują? Używając analogii: czy to tak, jakby kupować samochód i, mimo że nie jeżdżę na rowerze ani na nartach, być zmuszonym do zakupu bagażnika rowerowego i boxa dachowego?
Dokładnie, to bardzo dobra analogia. W przeszłości oferta rzeczywiście odzwierciedlała rzeczywiste potrzeby klientów. Ale kiedy Broadcom przejął VMware, skutecznie przekształcił go w „maszynkę do zarabiania pieniędzy”. Wykorzystał fakt, że VMware zajmuje absolutnie dominującą pozycję na rynku platform wirtualizacyjnych i że jego oprogramowanie jest używane przez ogromną liczbę firm. Proces zakupu stał się bardziej skomplikowany, a wielu klientów nagle stało się ofiarami tej nagłej zmiany. I chcę to jeszcze raz podkreślić – nie mówimy o pakiecie biurowym, takim jak Office, czy systemie operacyjnym dla standardowych komputerów PC. Mówimy o fundamentach całej korporacyjnej infrastruktury IT.
Broadcom zdecydował się na nowoczesną formę „optymalizacji”. Wykorzystał fakt, że dla największych firm odejście od VMware jest praktycznie niemożliwe. Są one zbyt głęboko zakorzenione w tym środowisku, a całkowita przebudowa IT byłaby najprawdopodobniej niezwykle uciążliwa, jeśli nie szkodliwa dla biznesu. Broadcom wie, że ci główni gracze nie odejdą, więc radykalnie podniósł ceny i w ten sposób zabezpieczył swoje interesy finansowe. Mniejsze i średnie firmy mają możliwość migracji gdzie indziej, ale zanim zbudują „nowy dom” i stopniowo przeniosą swoje operacje ze starego, muszą jeszcze przez jakiś czas tolerować te niekorzystne warunki.
Podczas gdy VMware oferował bardzo szerokie portfolio, Broadcom obecnie oferuje zasadniczo tylko dwa drogie pakiety. Jak to wygląda w praktyce?
Podczas gdy kiedyś istniały dziesiątki oddzielnych narzędzi, dziś klienci mogą efektywnie wybierać tylko spośród dwóch dużych pakietów: VMware vSphere Foundation (VVF) i VMware Cloud Foundation (VCF).
Pokażę, co to oznacza w praktyce. vSphere służy do samej wirtualizacji, podczas gdy vCenter zapewnia scentralizowane zarządzanie wieloma serwerami. W przeszłości klienci mogli kupować je oddzielnie. Dziś jest to już niemożliwe. Mniejsza firma, która w ogóle nie potrzebuje scentralizowanego zarządzania, nadal musi je kupić jako część pakietu. Tylko z powodu tej wymuszonej kombinacji produktów jej koszty mogą wzrosnąć nawet o 500%.
Nowe podejście Broadcom wyraźnie pokazuje, że koncentruje się on teraz przede wszystkim na największych klientach korporacyjnych, gdzie widzi największe zyski. Mniejsze firmy zostały zasadniczo odsunięte na bok. Aby podać przykład: w przeszłości licencję vSphere Standard można było kupić za równowartość około 50 USD za rdzeń. Dziś ta podstawowa edycja Standard nie jest już dostępna. Klienci mogą kupić tylko wyższą edycję Enterprise Plus, albo jako część VMware vSphere Foundation za 135 USD za rdzeń, albo VMware Cloud Foundation za 350 USD za rdzeń.
To prowadzi mnie do pytania, kto obecnie najczęściej szuka licencji wtórnych. Czy są to głównie te średnie firmy?
W większości przypadków są to średnie i duże firmy, które nie są w pełni zależne od funkcji chmurowych dostępnych tylko w nowych pakietach subskrypcyjnych i dla których bardziej podstawowe produkty, takie jak vSphere, vCenter lub vSAN, są w zupełności wystarczające. Obserwujemy również silne zapotrzebowanie ze strony dostawców usług chmurowych. Ogólnie rzecz biorąc, zakres klientów jest bardzo zróżnicowany.
Ważne jest, aby dodać, że rynek wtórny produktów VMware odnotował ogromny wzrost popytu, gdy Broadcom skutecznie wycofał się z rynku licencji wieczystych, całkowicie zaprzestając ich sprzedaży. W rezultacie rynek wtórny jest teraz jedynym sposobem na uzyskanie wieczystych licencji VMware.
Jaki jest główny powód, dla którego firma dziś zdecydowałaby się na zakup wtórnej licencji wieczystej? Nie chodzi mi o aspekt finansowy, ale o szerszy kontekst. Wyobrażam sobie sytuację, w której firma działa na starszych produktach i, na przykład, potrzebuje dodać więcej serwerów...
Tak, dokładnie. To jeden z typowych scenariuszy. Istnieje kilka głównych powodów.
Pierwszym jest rozbudowa sprzętu. Jeśli firma kupuje nowe serwery i musi je licencjonować w sposób, który pozostaje zgodny z jej istniejącym środowiskiem, nie chce zobowiązywać się do drogiej subskrypcji Broadcom ani kupować ogromnych pakietów oprogramowania, których nie będzie używać. W takich przypadkach wieczyste licencje vSphere i vCenter mogą znacząco obniżyć koszty.
Innym czynnikiem jest zmiana metryk licencjonowania. W przeszłości oprogramowanie było licencjonowane na podstawie liczby procesorów. Dziś licencjonowanie opiera się na liczbie rdzeni. Ponieważ nowoczesne procesory mają bardzo dużą liczbę rdzeni, zakup nowych licencji może stać się dramatycznie droższy.
Kolejnym powodem jest koniec życia produktu i wygaśnięcie starych umów. Jeśli wsparcie dla starszych produktów VMware firmy kończy się, lub jeśli jej umowa na poprzednich warunkach wygasa i musiałaby przejść na nowy model licencjonowania oparty na subskrypcji, zakup wtórnych licencji wieczystych – na przykład vSphere 8 lub vCenter 8 – jest często jedyną rozsądną alternatywą dla drogich subskrypcji i niepotrzebnie dużych pakietów.
Wreszcie, firmy kupują czas na migrację, co jest prawdopodobnie najważniejszym powodem. Wzrost kosztów oprogramowania VMware jest tak znaczący, że dla wielu firm odejście od Broadcom jest jedyną realną opcją długoterminową. Zastąpienie platformy jest jednak niezwykle złożone. Kupując wtórne licencje, firmy skutecznie kupują sobie czas. Zyskują stabilne i funkcjonalne środowisko na miesiące, a nawet lata, które potrzebują na migrację na inną, tańszą platformę, bez konieczności akceptowania zawyżonych warunków nowego właściciela.
Kluczowy moment nadejdzie jesienią 2027 roku, kiedy to ma zakończyć się wsparcie dla produktów opartych na licencjach wieczystych. Co to właściwie będzie oznaczać dla firm w praktyce?
Dokładnie. W październiku 2027 roku oficjalnie zakończy się wsparcie dla produktów vSphere 8 i vCenter 8. Oznacza to, że do tej daty VMware będzie nadal wydawać standardowe aktualizacje bezpieczeństwa i inne. Po październiku 2027 roku jednak nie będą już wydawane regularne poprawki, a klienci będą musieli samodzielnie zarządzać bezpieczeństwem swojego środowiska.
Czy to będzie problem?
Dla niektórych firm nie będzie to w ogóle problemem. W praktyce nie stanowi to większego problemu dla firm, które mają doświadczenie z produktami VMware i są w stanie samodzielnie obsługiwać wdrożenie i zarządzanie. Wiele zależy od tego, gdzie dokładnie działa oprogramowanie. Nawet dziś wiele firm powszechnie i bezpiecznie używa starszych, nieobsługiwanych wersji, takich jak vSphere 6 lub 7.
Ryzyka bezpieczeństwa można skutecznie zmniejszyć innymi sposobami, na przykład poprzez wdrożenie zapór sieciowych, przestrzeganie ścisłych wewnętrznych zasad bezpieczeństwa lub izolowanie wrażliwych środowisk od publicznego internetu. Dla innych firm jednak kluczowe jest, aby system był w pełni objęty wsparciem przynajmniej do końca 2027 roku. Kupując licencję wieczystą, klient skutecznie „kupuje czas” do końca wsparcia, a w wielu przypadkach jest to znacznie tańsze niż płacenie za nową subskrypcję na ten sam okres, czyli około półtora roku. Ważne jest, aby podkreślić, że po zakończeniu wsparcia oprogramowanie nie przestanie działać; po prostu nie będzie już otrzymywać regularnych aktualizacji.
Czy Forscope oferuje firmom jakieś narzędzie wspierające podejmowanie decyzji? Czy istnieje sposób, aby menedżer IT obiektywnie ocenił, czy sensowniejszy jest zakup starszych licencji wieczystych, czy też lepszą opcją byłoby przejście na nowy model subskrypcyjny?
Tak. Właśnie w tym celu niedawno opracowaliśmy i uruchomiliśmy na naszej stronie internetowej kalkulator kosztów. Klienci mogą po prostu ustawić horyzont czasowy i parametry serwera, takie jak liczba procesorów i rdzeni. Aplikacja następnie oblicza i porównuje koszt wieczystych licencji od Forscope z modelem subskrypcyjnym Broadcom.
Wynik jest wyraźnie wizualizowany na wykresie. Klienci mogą zobaczyć rosnącą krzywą kosztów modelu subskrypcyjnego, która nieuchronnie wzrasta z każdym kolejnym rokiem, w porównaniu z poziomą linią oprogramowania wieczystego, gdzie koszt jest jednorazowym wydatkiem na początku. Obliczenia można łatwo wyeksportować jako plik PDF, lub klient może bezpośrednio poprosić o prawdziwą ofertę od Forscope.
Jakie inne czynniki decyzyjne, poza ceną, firma powinna wziąć pod uwagę, rozważając zakup wieczystej licencji VMware?
Jest ich kilka i zawsze omawiamy je transparentnie z klientami. Wyróżniłbym trzy główne obszary.
Pierwszym jest brak wsparcia użytkownika. Klient posiadający wtórną licencję wieczystą, bez aktywnej subskrypcji, nie może zgłosić prośby o wsparcie techniczne do Broadcom. Nie może zadzwonić do Broadcom i poprosić o pomoc w instalacji, wdrożeniu lub zarządzaniu oprogramowaniem. Oczekuje się zatem, że zespół IT firmy ma już doświadczenie z VMware i jest w stanie samodzielnie zarządzać środowiskiem. W praktyce zazwyczaj nie stanowi to problemu, ponieważ VMware istnieje od dawna i wiele firm ma wewnętrzne zespoły, które bardzo dobrze wiedzą, jak z nim pracować.
Drugi punkt to fakt, że dostępne są tylko najbardziej krytyczne aktualizacje. Nawet bez subskrypcji klient nadal ma prawo do najbardziej krytycznych poprawek bezpieczeństwa – w szczególności tych z wynikiem CVSS (Common Vulnerability Scoring System) wyższym niż 9. Jednak regularne aktualizacje, takie jak drobne poprawki błędów lub poprawki dla mniej wyrafinowanych zagrożeń, nie są już dostarczane.
I po trzecie, należy dokładnie sprawdzić kompatybilność techniczną. Na przykład, jeśli klient przeniósł już część swojej infrastruktury na subskrypcję VMware, może nie być technicznie możliwe proste dodanie oryginalnej wieczystej licencji vSphere 8 do tego środowiska. Dlatego zawsze rozwiązujemy te sytuacje z klientami poprzez indywidualne konsultacje, aby upewnić się, że rozwiązanie będzie działać w ich konkretnym środowisku.
Czym klienci najczęściej się martwią? Czy istnieją wśród nich również jakieś błędne przekonania lub wręcz mity, gdy pytają o licencje wieczyste na rynku wtórnym?
Nie zajmuję się bezpośrednią sprzedażą, ale jestem w bliskim kontakcie z kolegami, którzy sprzedają te produkty klientom. Na podstawie ich bezpośrednich informacji zwrotnych wiem, że w większości przypadków klienci nie mają nadmiernej liczby pytań ani niepewności dotyczących wsparcia i bezpieczeństwa. Z tego wnioskuję, że zespoły IT w firmach doskonale wiedzą, w co się pakują. Sam fakt, że wieczyste licencje VMware są nadal dostępne na rynku wtórnym, jest sam w sobie wystarczająco silnym powodem, aby poważnie rozważyć tę opcję i umówić się na spotkania w celu jej omówienia.
Spójrzmy na to również z perspektywy biznesowej. Jak można wytłumaczyć ten wysoce techniczny temat osobom, które nie są specjalistami IT, ale kontrolują budżet firmy – zazwyczaj dyrektorom finansowym lub prezesom? Jak prosto wyjaśnić, o co właściwie chodzi? Dla mnie osobiście największym zaskoczeniem był nagły wzrost cen o setki procent.
Przejście z licencji wieczystych na model subskrypcyjny, wraz z łączeniem produktów w pakiety, nie jest niczym nowym na rynku IT. Widzieliśmy to już w przypadku firm takich jak Microsoft, Adobe i Autodesk. Kluczowa różnica polega jednak na podejściu. Inni dostawcy byli bardziej wyrozumiali dla swoich istniejących klientów: oferowali przejściowe rabaty, uznawali wcześniejsze inwestycje i starali się, aby przejście na subskrypcje było mniej bolesne. Broadcom nie zrobił nic z tych rzeczy. Jego posunięcie było bardzo bezkompromisowe i skupiało się wyłącznie na maksymalizacji zysku.
Gdybym miał wyjaśnić tę sytuację dyrektorowi finansowemu, ująłbym to prosto: to fundamentalna różnica między posiadaniem a wynajmowaniem. Kiedy posiadasz licencję wieczystą, system nadal działa, nawet jeśli firmie zabraknie pieniędzy lub zakończy się wsparcie techniczne. Ale jeśli masz subskrypcję – zwłaszcza taką, której cena bardzo gwałtownie rośnie – i przestajesz płacić, zostajesz z niczym. Tracisz prawo do korzystania z oprogramowania w jakikolwiek sposób.
Porównując to do rynku nieruchomości: wyobraź sobie, że nagle stało się niemożliwe kupno mieszkania lub domu. Wszystkie nieruchomości można by tylko wynajmować. W Forscope wchodzimy na ten rynek i oferujemy firmom możliwość nadal „kupienia mieszkania” na stałe. To ekstremalna analogia, ale dobrze oddaje sytuację na rynku VMware.
Czy to oznacza, że istnieje realne ryzyko bezpieczeństwa? Mówiąc bardzo prosto: jeśli nie zapłacę bieżącej faktury, czy moje serwery przestaną działać?
Twoje komputery nie przestaną działać z dnia na dzień. Jednak po zaprzestaniu płacenia za subskrypcję zaczynasz używać oprogramowania nielegalnie. A to stanowi poważne ryzyko prawne, ekonomiczne i, ostatecznie, bezpieczeństwa.
Jeśli firma otrzyma dziś ofertę od Broadcom, aby zrezygnować z licencji wieczystych i przejść na model subskrypcyjny, jaki powinien być jej następny krok? Jak powinna właściwie ocenić tę decyzję?
Nie ma uniwersalnego podejścia, ponieważ wszystko zależy od wielkości firmy i tego, jak głęboko jest ona związana z obecnym środowiskiem VMware. Kluczem jest dokładne obliczenie całkowitego kosztu posiadania (TCO) w dłuższej perspektywie czasowej. Model subskrypcyjny można do pewnego stopnia przewidzieć – choć firmy powinny spodziewać się dalszych podwyżek cen – a następnie porównać go z kosztem zakupu licencji wieczystych z rynku wtórnego.
A jeśli firma rozważa inne alternatywy dla odejścia od produktów VMware, nie może zapomnieć o dodaniu znacznego kosztu samej migracji do ceny nowego oprogramowania, a także kosztu równoległego prowadzenia dwóch infrastruktur w okresie przejściowym. Mówiąc prościej, klient musi zapytać: Czy taniej będzie przenieść całą platformę wirtualizacyjną gdzie indziej, czy zaakceptować warunki Broadcom i zgodzić się na ekstremalny wzrost cen o kilkaset procent?
Licencje wtórne mogą bardzo dobrze służyć jako tymczasowe rozwiązanie w tym procesie, dając firmie czas na migrację. Ponownie odwołałbym się do naszego kalkulatora, który pozwala klientom szybko uzyskać podstawowe pojęcie o liczbach.